tytuł

2013/09/24

Kurki!

Izoo, zmotywowałaś mnie.
W sobotę miałam bardzo konkretny plan - zdobyć kurki.
Nie było to trudne, bo sezon grzybowy w pełni, trochę popadało, słońce czasem przyświeci, więc dostać kurki
w cale nie jest trudno. Piszę "dostać", bo oczywiście, ani mi się śni biegać po lesie w poszukiwaniu grzybów. Dla mnie grzybobranie, to po prostu wyjście na Plac Imbramowski. A tam stosy podgrzybków, borowików - małych, dużych, górskich, i jeszcze kanie, rydze, maślaki, wspomniane już kurki i całe mnóstwo leśnego dobrodziejstwa.



Kurki są piękne i świeże, a to oznacza, że w tygodniu będzie "Tagliatelle w sosie śmietanowym z kurkami
i pietruszką", pewnie jeszcze muffiny z kurkami i na jajecznicę też wystarczy...

...i to wszystko na pewno też na blogu wyląduje. :)



2013/09/22

Muffiny po węgiersku

Dlaczego po węgiersku? bo z papryką i salami - ot cała filozofia - to podstawowe dodatki do muffinów na słono, które ostatnio robiłam po raz pierwszy.
Tak - wstyd się przyznać, ale to mój muffinowy debiut.
Przede wszystkim chciałam przekonać się czy mi wyjdą, czy nie będą za suche, czy wyrosną, czy nie będzie zakalca. Zaczęłam od poszukiwania dobrego przepisu bazowego. Oczywiście wszyscy znajomi mają swoje sprawdzone przepisy i każdy twierdzi, że to właśnie jego przepis będzie najlepszy.
Ja postanowiłam znaleźć i sprawdzić "ten swój".



No i znalazłam! ...i będę go stosować bo jest prosty i szybki w przygotowaniu.

Składniki:
2 szkl. mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g masła, roztopionego, ostudzonego
1 szkl. mleka
1 jajko
1/2 łyżeczki soli (choć ja dałam całą)

Dodatki:
1 papryka czerwona
5 dag salami pepperoni
1/2 cebuli czerwonej
(opcjonalnie) ser pleśniowy typu blue

Przygotowanie jest tak proste, że nie dziwi mnie popularność muffnek i ich obecność w niemalże każdej kawiarni, cukierni i śniadaniowych barach.


Połączyłam składniki, najpierw suche, potem mokre, całość delikatnie przemieszałam. (Podobno im dłużej się miesza, tym słabiej rosną i są mniej puszyste...) Dodatki wsypałam na samym końcu. Dodałam też niebieskiego Lazura, bo chciałam, by smak był intensywny i delikatnie słony.
Muffiny piekłam przez 30 min w temp. 180°
Trochę długo, ale to dlatego, że nie mam jeszcze formy do muffinów. Piekłam je w ceramicznych foremkach, które są większe niż te standardowe.


Wyszło naprawdę smacznie i co najważniejsze, rano nie miałam problemu - "co wziąć do pracy na drugie śniadanie?" Muffiny są w takiej sytuacji niezastąpione. Będę je robić częściej!
A... no i może w kupię sobie odpowiednią formę.

2013/09/16

Smak w książce

Każda szanująca się księgarnia ma regał z tzw. literaturą kulinarną. A w nim stosy Jamiego, Nigielli, rodzimej Grycanki, zestawy kuchni włoskiej, francuskiej, japońskiej, staropolskiej, do tego przetwory na każdą okazję, chleby, ciasta i ciasteczka, dania dla grubych, dania dla chudych i jeszcze całe mnóstwo innych, po które naprawdę nie mam już ochoty sięgać.
Mam wrażenie, że każda jest taka sama. Nic mnie już nie zaskakuje, nie powoduje ślinotoku, nie inspiruje...
Nie oznacza to jednak, że nie zdarzają się perełki... Otóż są i czasem trzeba niestety minąć regał kulinarny szerokim łukiem i poszperać w innych literackich zakamarkach, by trafić na tytuł "Literatura od kuchni" Bogusława Deptuły.



Po tę książkę sięgnęłam, bo... ładnie wygląda. Niestandardowy rozmiar - 19x19cm, okładka, co prawda miękka
i bez obwoluty, lecz pokryta (chyba) folią matową typu soft touch, wewnątrz piękne ryciny Macieja Jędrysika, czcionka - niczym z książek wydawanych tuż po wojnie i w latach 50-tych.
Tyle o formie, a treść? Treść zaskakująca.
Na początek Spis Rzeczy (co od razu sugeruje, że to nie będzie zwykły spis treści), a w nim menu: min. kanonicze, powieściowe, nowelowe, absurdalne, kryminalne, erotyczne...


Sięgam po menu nowelowe - tak na spróbowanie, a tam:

Szatańskie szampany albo bezczelność Gomory
Antoni Czechow, Szampan. Opowieści drapichrusta
I do tego przepis na: Koktajl z krewetek

Wyobraźnia i wnętrzności
Tadeusz Różewicz, Śmierć w starych dekoracjach
a do tego: Groszek z cielęciną Alla Romana

"Przyzwoita kobieta tak rurek z kremem nie je..."
Bohumil Hrabal, Postrzyżyny
i oczywiście nie może zabraknąć przepisu na: Rurki z kremem.

Do zakupu tej książki przekonał mnie jednak przepis, będący "daleką" wariacją kolacji u Salinów w Gepardzie Lampedusy, na

Makaron z kurzymi wątróbkami 

Składniki:
40 dag drobiowej wątróbki
1/2 szkl. śmietany 18%
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
2 cebule
1/2 szkl. czerwonego słodkiego wina (np. Marsali)
2 łodygi selera
sól, pieprz, oliwa
makaron tagliatelle

Wykonanie:
Rozgrzać oliwę na patelni, wrzucić oczyszczone i drobno pokrojone wątróbki. Jak się zarumienią, zdjąć z patelni, odstawić. Na tę patelnię wrzucić drobno pokrojone cebule i seler - zeszklić i dodać czosnek i masło. Podlać winem i odparować prawie w całości. Wrzucić wątróbki, podsmażyć. Wlać śmietanę i chwilę redukować.
Sos wymieszać z makaronem tagliatelle.

I co? Nie warto spróbować? ;)


Cała książka to zbiór błyskotliwych felietonów o kuchni w literaturze, które pojawiały się w 2009 r. na łamach Dwutygodnika i na pewno jest to jedna z lepszych (jeśli nie najlepszych) pozycji książkowych na jesień.
Ja zamierzam ją konsumować długo i ze smakiem...

2013/09/05

Sezon na słoiki

Kapusta kapustą, a u mnie, jak co roku o tej porze, półka" "spiżarka" zaczyna powoli uginać się pod ciężarem słoików i słoiczków.
Sezon był mocno ogórkowy, więc pozwoliłam sobie zrobić aż 3 rodzaje - kiszone, w zalewie musztardowej
i sałatkę z curry.
Nie mogę zapomnieć też o truskawkach, których co prawda było mniej, ale udało mi się zamknąć je w tradycyjnym dżemie, marmoladzie truskawkowo-czekoladowej (nowość w mojej kuchni!) i nalewce - która już dojrzewa, by zaskoczyć swoim smakiem w Wigilię.
Skoro już przy nalewkach jesteśmy, na zimę gotowa będzie także czereśniówka - zwana też likierem czereśniowym, bo jest słodka i gęsta jak prawdziwy, babciny likier.
A.... wracając jeszcze do dżemów, w tym roku po raz pierwszy pojawił się w słoiku ananas! Izoo, próbowałaś?
Ananas początkowo miał być w kompozycji z truskawkami i wanilią, ale truskawki niestety skończyły się szybciej niż przypuszczałam. Został więc sam - w postaci dżemu ananasowego wyszedł całkiem znośnie - w sam raz do naleśników i niedzielnych omletów na słodko.

Jest tego tyle, że powoli zaczęłam wynosić je do piwnicy...
M. mi nie pomaga przywożąc jeszcze butelki z sokiem malinowym i porzeczkowym "od Mamy".

I żeby tego było mało, w sobotę wróciłam z Placu Imbramowskiego z koszyczkiem jagód - bo nie wyobrażam sobie zimy bez jagód w syropie.


Smakują świetnie z serkiem homogenizowanym waniliowym, twarożkiem z naleśnikami lub po prostu z jogurtem naturalnym i musli.


Wykonanie jest dziecinnie proste:
Do wyparzonych słoiczków wsypuję jagody i zasypuję je cukrem ("na oko" - na mały 150 ml słoiczek daję
ok 3-4 łyżeczek cukru), a potem pasteryzuję przez 7-10 min., by zakrętki mocno złapały. I tyle!

...albo - aż tyle.

2013/09/03

Co z tą kapustą? - sequel





Hmm..

Okazuje się jednak że po czterech dniach jedzenia colesława ochota na kapustę przechodzi... W tym czasie kapusta oczywiście zaczyna gdzieś tam od środka gnić, przypominać o sobie i tym bardziej do siebie zniechęca...if ju noł lot aj min ;))


Ale ale... mam jeszcze w planach:
1. kapustę pieczoną - zobacz na Pinteresta pod hasłem "roasted cabbage" - jadłaś coś takiego?? Wygląda bosko!

Roasted cabbage with lemon! My mouth is watering!
Via Pinterest via Kalynskitchen.com

Oraz:
2. Kimchi - koreańską kiszoną kapustę pekińską, mega ostrą i kwaśną - jutro dokonuje finalnych zakupów, więc spodziewaj się relacji, może być naprrrawdę ostrrro ;) (i śmierdząco hehe)

PS a gołąbki to są najlepsze u mojej Babci i basta!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...